wtorek, 13 września 2016

Mistrzostwa Polski w Catan organizowane przez Galaktę

Wydawnictwo Galakta organizuje Mistrzostwa Polski w grę planszową Catan. Turniej odbędzie się 8 października 2016 roku w Krakowie. Wpisowe to 10 zł. Zapisy trwają do 3 października, a można to zrobić na tej stronie: Zapisy.
Więcej informacji na stronie wydawnictwa: Galakta.pl

wtorek, 19 kwietnia 2016

Zapowiedzi nowych gier od Rebel

Dzisiaj wydawnictwo Rebel ogłosiło cztery tytuły, które zostaną wydane 
jeszcze w tym roku.


Pierwsza z tych gier to: Holmes: Sherlock & Mycroft - dwuosobowa gra dedukcyjna, w której będziemy mogli się wcielić w jednego z braci Holmes. Naszym zadaniem będzie rozwikłanie łamigłówki, na którą mamy tylko 7 dni.







Drugą pozycją są Piraci 7 mórz. To szybka gra, która łączy w sobie mechanikę zbierania kart i zarządzania kartami, a przy okazji jest okraszona świetnymi, bajkowymi ilustracjami.







Kolejna gra to Sushi Go! Szybka karcianka, w której naszym celem będzie zjedzenie takiej kombinacji potraw, dzięki którym zdobędziemy największą ilość punktów.






Ostatnim zapowiedzianym tytułem jest: Godzina duszków. Gra rodzinna skierowana głównie do dzieci w młodszym wieku. Dzięki kooperacji ma uczyć młodych współpracy ze sobą. W gameplayu przypomina trochę ciuciubabkę przeniesioną na planszę.





Więcej informacji na oficjalnej stronie wydawnictwa: Wydawnictwo Rebel

środa, 13 kwietnia 2016

Rozszerzenie do Znaku Starszych Bogów


Galakta zapowiedziała nowy dodatek do gry Znak Starszych Bogów. Omeny Lodu wprowadzają do gry nowy tryb, nowe przygody, nowe postacie, potwory i kilka innych ciekawych rzeczy. Rozszerzenie ma się pojawić w sklepach w drugiej połowie 2016 roku. A po więcej szczegółów zapraszam na oficjalną stronę wydawnictwa: Galakta






To tylko fragment tego co nas czeka






środa, 6 kwietnia 2016

Dobble - Międzypionkowe recenzje #4


Dinozaur! Drzewo! Koniczyna! To zielone coś! Nutka! Ej, nie mam tutaj niczego przecież! FING CIANG CIONG! – Czyli typowy dialog między graczami w Dobble. Poważnie. W każdej rozgrywce pomiędzy rozmowami zawsze występują 2 minuty krzyczenia, powątpiewania, cieszenia się i płakania. Nieważne czy grasz z młodszymi, czy starszymi; bardziej doświadczonymi lub tymi mniej - każdy bawi się tak samo.




Projekt
:
 Playfactory

Wydawnictwo
: Rebel

Liczba graczy: 2-8 graczy

Czas gry: ~2 minuty na grę



Zasady w kilku zdaniach (dosłownie)

Zasady Dobble są tak banalne, że moja siedmioletnia siostra potrafi je łatwo wytłumaczyć ludziom, którzy nigdy wcześniej nie grali w gry inne niż eurobiznes, albo Scrabble. Bo w sumie ta gra to taka swoista wariacja starego memory. Kto nigdy nie bawił się w szukanie par na kartach Czarnego Piotrusia? Mniej więcej na tym polega cała gra. A właściwie to pięć mini-gier, bo tyle twórcy zagwarantowali nam w instrukcji (choć z odrobiną wyobraźni można tworzyć własne warianty). Nie będę się rozczulał nad każdą z nich, bo wszystkie są ładnie opisane w książeczce w pudełku.
No dobra, mamy karty, mamy symbole i mamy szukać par. Czym to się różni od zwykłych memorów? A tym, że równocześnie z nami tych par szukają wszyscy inni gracze, a gra dostarcza tyle emocji, że oni nie będą się przejmować tym, że ty jeszcze nic nie znalazłeś. Mając swoje karty w rękach musimy zebrać jak najwięcej kart ze stosika na środku. Ten kto pierwszy powie symbol, który występuje u niego i w kupce ten zabiera kartonik i lecimy dalej, aż do skończenia kart. Po tym liczy się punkty i zaczynamy kolejną rozgrywkę. Możemy grać casualowo i liczyć kto wygrał najwięcej partii, albo zastosować się do trybu turniejowego, który dodali nam twórcy. Różni się to tym, że każdą minigierkę gra się po kolei, a w każdej z nich inaczej liczy się punkty. Kto zdobędzie najwięcej - wygrywa.

Przed rozgrywką, kiedy karty na środku leżą jeszcze względnie prosto

Wykonanie
Zacznę od pudełka, które jest naprawdę świetne. Może i jest to zwykły, metalowy pojemnik, ale dzięki temu można Dobble wziąć wszędzie. Wkładasz do kieszeni i już. Nie trzeba się martwić pognieceniem, niszczeniem rogów, rozklejeniem, a nawet zalaniem. Na moim egzemplarzu kilka osób zdążyło już usiąść, a gra ma się nadal dobrze. Karty też są wysokiej jakości. Dużo się z nimi dzieje, a i tak po tylu grach wyglądają prawie jak nowe. Grafiki symboli są przyjemne dla oka i zachęcają do grania.
Instrukcja również została napisana bardzo dobrze: krótko i wyjaśniając wszystkie wątpliwości. 5 minut po kupieniu można już spokojnie grać. Pod względem wykonania nie mam tej grze nic do zarzucenia.

Ognio i wodoodporne, przeciwkataklizmowe pudełko wykonane z tytanu i kawałka uranu.


Moja opinia
Dobble to jedna z lepszych imprezówek. Łatwe zasady i szybkość rozkładania pozwalają zagrać nawet z ludźmi, których doświadczenie z kartami kończy się na grze w wojnę, już po dwóch, trzech minutach. Każdy z kim grałem dobrze się bawił. Choć nie da się szukać symboli zbyt długo, bo łatwo się nudzi. To taka zabawa na 20-30 minut, na rozluźnienie. Potem ją chowamy i czeka na następne spotkanie. Dobrze też działa jako automatyczna opiekunka do dzieci. Spokój na jakiś czas gwarantowany.
Mi osobiście bardzo przypadła do gustu i kiedy nie mam ochoty się rozkładać z czymś większym i bardziej mózgożernym to często ją wyciągam. Dobble działają też dobrze jako przerywnik między innymi grami. Jak dla mnie mocne 5/5 jest tu obowiązkową oceną.

Fing Ciang Ciong

Opinie ludzi
Hania (7 lat)
Dobble są fajne bo możesz się uczyć patrzeć szybko i mieć bystre oczy. Nie umiem ci to zaświadczyć.

środa, 24 lutego 2016

Pandemic - E-granie - Międzypionkowe recenzje #3


Musisz wynaleźć 4 lekarstwa najszybciej jak się da. Cały czas pojawiają się nowe choroby, a ty walczysz z czasem, byleby tylko wygrać. Emocje narastają z każdą chwilą. Presja jaka na tobie ciąży wywołuje pot na twarzy, a każda zła decyzja przybliża Cię do porażki. Ot, zwykły rozgrywka w Pandemii.




Autor
:
Matt Leacock

Producent
: F2Z Entertainment Inc.

Liczba graczy: 1-4 graczy

Czas gry: Ok. pół godziny




Ogólnie o zasadach
Pandemic to kooperacyjna gra rozgrywana zazwyczaj w ekipie od 2 do 4 osób, choć w wersji telefonowej można grać samemu kierując kilkoma postaciami. Naszym zadaniem jest niedopuszczenie do dużego rozprzestrzenienia się chorób (których w grze mamy 4 rodzaje) i zdobycie lekarstwa na wszystkie z nich. To lekarstwo uzyskać możemy poprzez zamienienie pięciu kart w jednym kolorze, w stacji badawczej, na antidotum. Karty te dostajemy za zakończenie każdej tury (po dwie). Można ich używać również do przemieszczania się po mapie. Normalnie możemy poruszać się między sąsiadującymi miastami, a używając ich od razu przenosimy się do miasta, którego nazwa widnieje na karcie. W ciągu tury jednego gracza można wykonać 4 akcje. Może się on przenieść, oddać kartę, wybudować stację badawczą, wynaleźć antidotum, albo usunąć znacznik choroby z miasta. Wydawać by się mogło proste. Ale to etap zarażania miast jest tym, co nadaje grze klimat. Po zakończeniu tury przez każdego gracza wyciąga się karty stolic, do których dodaje się znaczniki chorób. Gdy tych znaczników będzie 3, a została wyciągnięta karta z tym miastem, choroba rozprzestrzenia się na każde sąsiadujące miasto i dodawane są do nich znaczniki chorób. Może to wywołać reakcję łańcuchową, także należy uważać. Dodatkowo, z kart można wyciągnąć Epidemię. Wtedy znacznik poziomu zachorowań przesuwa się o jeden i losuje się jedną kartę ze stosu infekcji. Na wylosowane miasto kładzie się 3 znaczniki choroby. Możliwości przegranej jest wiele. Porażkę ponosimy kiedy ósmy raz dojdzie do rozprzestrzeniania się chorób, zabraknie znaczników choroby, albo zabraknie kart. Jak widać, niełatwo jest wygrać.

Lekarstwo na chorobę
Jeden ze sposobów na przegraną


Wykonanie
W Pandemic grałem na 4,5 calowym telefonie, a mimo to grało mi się bardzo przyjemnie (Htc desire 310). Choć nie jest to powalający model, to wszystko działało płynnie, więc stabilności nie mam nic do zarzucenia. Grafika też jest bardzo ładna, a mapa przejrzysta. Dodatkowo można grać w języku polskim, co bardzo ułatwia ogarnięcie zasad. Przez pierwszą rozgrywkę, za rękę prowadzi nas samouczek, który wyjaśnia zasady. Nie idzie tego wszystkie zapamiętać od razu. Każda postać się czymś różni. Na szczęście pełną instrukcję można przeczytać w menu. Nie jest ona fenomenalnie ładna, ale przejrzysta i podzielona na spis treści, więc łatwo znaleźć interesujący nas temat. Możemy grać w 3 poziomach trudności, w tym jeden dla początkujących.

Początek gry
Opis naukowca

Moja opinia
Choć na początku byłem sceptycznie nastawiony, szybko zmieniłem zdanie. Przy każdej grze towarzyszy mi nerwowe napięcie i modlenie się, żeby nie poleciała akurat ta karta. Lubię gry, w których trzeba trochę pogłówkować i to jest właśnie jedna z takich gier, choć losowość jest tu duża. Ale bez niej nie byłoby tego dreszczyku emocji. Moim zdaniem ta gra to mocne 5/5. Wliczam w to i treść gry (zasady, tematykę, fabułę itp.) i wykonanie. Naprawdę warto ją kupić i zobaczyć samemu jak to wszystko wygląda.

Koniec bardzo emocjonującej rozgrywki


środa, 10 lutego 2016

Osadnicy z Catanu - Międzypionkowe recenzje #2

Klasyk wśród gier planszowych. Idealny na wprowadzanie ludzi w świat pionków. Nie za długi, nie za krótki. Nie nużący. Regrywalny. Zawierający sporo losowości. Od Catanu zaczynało wielu zapalczywych fanów planszówek. W tym i ja. Sprawdźcie moją opinię na jej temat!


Autor:
Klaus Teuber

Wydawnictwo:
Galakta

Liczba graczy: 3-4 graczy

Czas gry: Ok. 1h-1,5h




Krótko o zasadach
W grze wcielamy się w osadników, którzy dopiero co przybyli na nowo odkrytą wyspę Catan. Naszym zadaniem jest zasiedlenie jej - wybudowanie osad, miast i dróg. Tyle w kwestii fabularnej. W rzeczywistości chodzi o to, żebyśmy jako pierwsi zdobyli 10 punktów. Zyskuje się je za budowanie osad, miast, dróg (posiadacz najdłuższej otrzymuje 2 punkty), karty rozwoju lub najwięcej wystawionych rycerzy. Mapa wyspy jest podzielona na heksy, które w każdej partii są wystawiane losowo co wpływa na wysoką regrywalność Na kafelkach układane są żetony z cyframi. Każdy gracz na początku musi wybudować dwie osady. Muszą stać na rogach pól z surowcami, ale odległość między nowymi osadami musi wynosić co najmniej dwie drogi. Najlepszą strategią jest budowanie osad przy miejscach, gdzie liczba na żetonie jest najatrakcyjniejsza (dzięki temu zwiększamy nasze szanse na dostawanie surowców), bo w każdej turze gracz będzie rzucał kostką, a wyrzucona ilość oczek będzie odpowiadała polom na mapie. To znaczy, że jeśli mamy osadę przy lesie z cyfrą 6, a na kostkach wypadnie ta właśnie liczba, to otrzymujemy jedno drewno za każdą osadę, którą mamy przy tym kafelku i dwa drewna za każde miasto. Za pomocą uzyskiwanych surowców możemy budować kolejne osady i zdobywać punkty.Jedyną negatywną interakcją w grze jest złodziej. Jeśli gracz ma więcej niż siedem kart w ręce, a wypadnie siódemka, musi zwrócić połowę kart (zaokrąglając w górę) do zasobów ogólnych. Dodatkowo, gracz, który wyrzucił tą liczbę musi przestawić złodzieja na inne pole, odcinając przy tym graczy, którzy mają przy tym kartoniku osady od nowych dostaw z tego kafelka i zabierając jedną losową kartę któremuś z graczy. Złodzieja można też przestawiać samemu jeśli mamy kartę rozwoju ,,Rycerz" (Najczęstsza wśród kart rozwoju).

Rozłożona gra dla 4 graczy

Karty za najdłuższą drogę i najwięcej wystawionych rycerzy

O tym co w pudełku
Pudełko, choć na początku wydawało się solidne, teraz zaczęło się powoli rozpadać.Nie dziwię mu się, bo na stole lądowało mnóstwo razy. Mimo wszystko, w najbliższym czasie trzeba będzie wziąć taśmę i trochę je zoperować. Wypraska niekoniecznie dobrze spełnia swoją rolę. O ile elementy się nie wysypują, gdy pudełko przenosimy ostrożnie w pozycji poziomej, o tyle gdy tylko spróbujemy je trochę przekrzywić, albo nie daj Boże włożymy je do torby albo plecaka, o szybkim zaczęciu gry nie ma co marzyć. Po otwarciu pudełka elementy będą walać się wszędzie, nawet pod wypraską. Tam jest chyba ulubiona kryjówka żetonów z cyframi. Równie dobrze można by się jej pozbyć i zastąpić ją woreczkami strunowymi, co chyba niedługo zrobię.
Karty surowców łatwo się wyginają i zdrapują, więc bez jakiegoś zabezpieczenia ani rusz (jeśli mamy ją zamiar kiedyś sprzedawać). Grafiki zostały wykonane bardzo ładnie, zarówno na kartach jak i na heksach. Nie ma się tu do czego przyczepić. W kwestii wykonania należy jeszcze wspomnieć o plastikowych elementach i instrukcji. Te pierwsze są zrobione bardzo starannie. Nie trzeba się specjalnie przyglądać, żeby zobaczyć w nich osady, miasta i drogi, a rozróżnić je bardzo łatwo i mnie, szczerze mówiąc, bardzo się podobają. Instrukcja także została napisana bardzo dobrze. Już po pierwszym przeczytaniu wiadomo o co chodzi, choć może to i kwestia małej ilości zasad. Większość z nich ująłem w kilkunastu linijkach. Mimo to, wzbogacona o ilustracje i przykładowy fragment gry wzbudza sympatię. Dodatkowo, gdyby coś były niejasne w pudełku znajdziemy jeszcze almanach z opisanymi alfabetycznie ważniejszymi fragmentami gry, jak np. złodziej i porty.

Miasto, osada, droga

Złodziej na pustyni

Moja opinia
Większość już napisałem wcześniej, więc teraz to wszystko po prostu podsumuję. Gra jest idealna do wprowadzania znajomych w świat gier planszowych. Wykonanie jest bardzo ładne, choć niekoniecznie solidne. Gra przeważnie się nie dłuży. Jedynie czasem, grając w 4 osoby, gdy nie podchodzą rzuty może się zrobić monotonnie. Dla starszych wyjadaczy nie ma tu raczej nic specjalnego. Właściwie to Catan bardzo mocno bazuje na losowości. Jasne, strategia jest ważna, ale wynik gry to i tak w większości tylko rzuty kośćmi. Nieraz jest tak, że liczba, która teoretycznie ma wypadać najczęściej, pojawiła się tylko parę razy w ciągu całej rozgrywki co krzyżuje wszystkie nasze plany. Mimo to, mamy złudzenie, że to my kontrolujemy to co się dzieje i to tylko nasze decyzje i plany wpływają na wygraną. Wytłumaczenie o co chodzi w grze zazwyczaj nie zajmuje więcej niż 5 minut.
Moją ocenę będę tutaj musiał podzielić na dwie kategorie. Pierwsza, to ocena gry skierowanej do nowych graczy. Tutaj spokojnie mogę wystawić 5/5. Druga, jest już dla tych dłużej ogranych. W tym przypadku średnie 4/5 to najwięcej ile mogę dać.


Opinie znajomych


Marlena:
,,
Bardzo przyjemna gra. Nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać, dzięki czemu jest ciekawiej. Można grać w nią z każdym; rodzina czy znajomi - wszystkim się podoba! Świetna zabawa, rozwija planowanie, co jest bardzo przydatne. Jest świetna jako sposób ma spędzenie miłego wieczoru. ;)" Justyna: ,,Świetna na wieczory z przyjaciółmi, nigdy się nie nudzi, bo nie ma dwóch takich samych rozgrywek :)"
Emotikon winkJest świetna jako sposób ma spędzenie miłego wieczoru. Emotikon smile

środa, 3 lutego 2016

Innowacje - Międzypionkowe recenzje #1



Innowacje to jedna z pierwszych gier, które trafiły do mojej kolekcji. Od tamtego czasu zagrałem kilkadziesiąt partii i niekoniecznie dobrze wszystkie wspominam. Tak naprawdę w grze jest bardo dużo losowości, a siła kart nie jest zrównoważona. Nieraz wystarczy tylko jedna, a gra jest już praktycznie skończona. Mimo to, jeśli mam czasem ochotę pograć w coś, gdzie istnieje duża negatywna interakcja to przeważnie sięgam po nią. Ta gra to niszczyciel przyjaźni prawie tak mocny jak Monopoly.




Autor:
 Carl Chudyk


Wydawnictwo: Lacerta

Liczba graczy: 2-4 graczy

Czas gry: Ok. 1h






Z czym to się je?
Innowacje to gra karciana, w której chodzi o to, żeby jak najszybciej załatwić resztę graczy i osiągnąć wymaganą liczbę dominacji. Dominacje uzyskujemy poprzez (cóż, trudno się domyślić) zdominowanie danej epoki. Żeby to zrobić musimy posiadać odpowiednią ilość punktów wpływu, te zaś dostajemy za wykonywanie dogmatów opisanych na kartach. Poza dominacją mamy jeszcze 3 możliwe akcje. Tak więc w turze możemy jeszcze pociągnąć kartę ze stosu epoki, zagrać którąś kartę z ręki, lub aktywować już wcześniej zagraną kartę znajdującą się w naszej strefie na samym wierzchu stosu. W grze mamy pięć kolorów i tyle też możemy mieć maksymalnie aktywnych kart (tj. takich, które możemy aktywować). Poza dogmatami na kartach mamy również ikony zasobów. Potrzebne są nam one do żądań skierowanych do innych graczy i wykorzystywania reszty osób. Dogmaty mają dwa rodzaje: współpracy i żądania. Ten pierwszy może wykonać każdy gracz, jeśli ma tyle samo wskazanego surowca co my. Ten drugi kierujemy do graczy, którzy mają mniej tego surowca od nas i zazwyczaj nie oznacza dla nich nic dobrego.
Rozłożona gra dla dwóch graczy
Wykonanie i instrukcja
Karty zostały umieszczone w solidnym pudełku zamykanym na magnes. Spodobało mi się to rozwiązanie, bo otwiera się je łatwo i szybko, a jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby karty się rozsypały. Choć zdanie wcześniej napisałem, że pudełko jest solidne, ja dostałem egzemplarz z rozerwanym bokiem. Kupowałem grę na szybko i nie zauważyłem tego (prawdopodobnie ktoś w sklepie nie za dobrze się z nią obchodził), ale w domu udało mi się to jakoś skleić i od tamtej pory ani tej, ani innej ściance się nic nie stało. W środku została umieszczona wypraska, w której karty spokojnie się mieszczą, nawet w koszulkach.
W folijki włożyłem je od razu po zakupie i nie widzę na nich większych uszczerbków. Na niektórych zdarzają się małe zdrapane kawałki, więc boję się myśleć co by się z nimi stało, gdybym ich wcześniej nie zabezpieczył.
Obrazki na kartach są bardzo ładne, choć jest ich trochę mało. O ile rozumiem taką samą grafikę z tyłu (trzeba je jakoś rozpoznawać), o tyle nie podoba mi się, że te z przodu są zawsze takie same. Nieważne czy to Mistycyzm, czy Obróbka żelaza i tak możemy podziwiać cały czas tych samych, czarnych, prehistorycznych ludzi.

Co do instrukcji to nie ma się nad czym rozwodzić. Wykonana została bardzo ładnie i choć to tylko instrukcja - czuć w niej klimat. Żeby ogarnąć jakoś zasady musiałem przeczytać ją 2 razy, ale to i tak dobrze, bo nie sięgałem po wideo-poradnik żeby rozwiać jakieś wątpliwości, które mi się nasunęły podczas gry, jednak praktycznie wszystkie rozwiązania odnalazłem w tej małej książeczce. Nie mam jej nic do zarzucenia.
Przykładowe karty

Moja opinia
Innowacje to zdecydowanie nie jest gra do wprowadzania innych w świat planszówek. Masy negatywnych interakcji i zasady, do których przyswojenia potrzeba rozegrania co najmniej jednej partii (co jest dość trudne, kiedy nie masz pojęcia co robić) skutecznie odstraszają potencjalnych nowych graczy. Grę polecam raczej ludziom, którzy chcą zagrać w grę lekko taktyczna, ale nie wymagającą i mającą sporo losowości. Ot, przerywnik, albo gierka na wieczór. Raczej nie myślę o niej w ten sposób: ,,Jak tylko wrócę do domu to zagram w Innowacje. Jak tylko wrócę do domu to zagram w Innowacje.", ale raczej coś w ten deseń: ,,Nie wiem w co pograć, nie mam za bardzo ochoty na nic twardego. Hmmm... A może Innowacje? Poznęcam się przynajmniej trochę na innych!".
Jak dla mnie to naciągane 3/5.

3/5

Opinie znajomych

Piotrek
:
,,Podoba mi się to, że musisz sobie wszystko zaplanować, mając tylko dwa ruchy, musisz wszystko przemyśleć, żeby jednocześnie zablokować przeciwnika i samemu dążyć do wygranej, nie podoba mi się jednak zabieranie kart, kiedy już masz wszystko przemyślane, jednak jest w tym pewien urok, gdyż zawsze musisz mieć plan B." Remek: ,,Problem jest taki, ze jak ci się trafi dobra karta to wygrałeś. Reszta to taka zapchajdziura. Taktyka jest słaba i wszystko zależy od tego co dostaniesz. Mimo to nie jest najgorsza. Nie ma za dużo kart, które coś robią."